recenzja-natalia-bukowska-antonio

Recenzja „Antonio” Agnieszka Siepielska

Wydawnictwo: Niezwykłe

Autor: Agnieszka Siepielska

Narracja: Pierwszoosobowa

Ocena: 8/10

Alyssa Scott nie może się pozbierać po poniżeniu, jakie zafundował jej narzeczony, i to przed ołtarzem! On sobie teraz beztrosko żyje, kiedy ona nie potrafi poskładać złamanego serca. W akcie szaleństwa lub rozpaczy, sama nie wie, kiedy na światłach dostrzega swojego eks w samochodzie, rusza za nim.



Trafia do podejrzanej dzielnicy, ale to nie cofa jej przed pragnieniem dokonania zemsty. Gdy tylko widzi samochód Camerona, nie waha się ani chwili. Jednak okazuje się, że auto, które właśnie zdewastowała, nie należało do jej narzeczonego… ale do gangstera Antonio Valentiego.

W ten sposób Alyssa zaciągnęła dług. I to u samego mafiosa. Ale jeżeli ten myśli, że łatwo odzyska to, co stracił, to bardzo się myli.

Kolejna książka związana z mafią. Tym razem mamy do czynienia z bratem Rhys’a – Antonio, który jest konsekwentny, pewne siebie i ma wypaczone ego. Co powie musi tak być i nie ma mowy o żadnym układzie czy ugodzie. To co mówi jest święte! Ale… Co jeśli na jego drodze stanie kobieta, którą zapragnie? Czy pozwoli, aby ktoś inny oprócz niego decydował o jej życiu?

Czym zasłużyła sobie moja własność na takie traktowanie? – pyta w końcu mężczyzna z blizną

Jego własność? Jak to jego własność?

Alyssaa Scott – rudowłosa piękność, która zafascynowała Antonio Valentii swoim charakterem, charyzmą i przede wszystkim walką o własne prawa. Nie pozwala sobą pomiatać, choć przeszłość dziewczyny daje o sobie znać. Zamierzała o wszystkim zapomnieć, ale sytuacja wymknęła się spod kontroli, kiedy przeszłość zaczęła ją doganiać w postaci mężczyzny – Cesara – jaki zrujnował cały jej świat w dziecińskie.

– Co ja tu robię? I proszę mi nie mowić, że jestem winna pieniądze. Sama opłata za czynsz, którą, jak mniemam pan wziął, powinna pokryć koszty naprawy – mówię z wyrzutem.

– To prawda, ale u mnie odsetki rosną bardzo szybkoi nie jesteś w stanie ich spłacić – odpowiada ze spokojem, wbijając we mnie magnetyzujące spojrzenie.

Co przeszła? Kim jest mężczyzna podążający za Alyssą? Jakie między nimi są stosunki? Czy znalazła miłość podczas podróży do lepszego życia? A przede wszystkim, czy Antonio zawładnął Alyssą, aby zaczęła o nim myśleć w chwilach rozstania? Czy są dla siebie ważni?

Na te czy inne pytania odnajdziecie odpowiedź w książce.

– Co z Cesarem? – wypalam.

Gazeta ląduj na blacie, a Valenti patrzy na mnie badawczo; jego spojrzenie z każdą sekundą łagodnieje

Agnieszka daje nam dawkę romansu z scenami kryminału po przez zatargi mafii. Widzimy tu bezwzględnego Antonio, pokazuje Alyssie do czego jest zdolny, aby wykonywała polecenia i była posłuszna. Nie mamy tutaj obrazu prawdziwej, bewzgldnej mafii, lecz łagodne sceny rozlewu krwi. Rzecz jasna nie wszystko jest opisane tak jak sobie to wyobrażałam – ale nie mam do czego się przyczepić – moim zdaniem mafia to organizacja, która nie zna skrupułów, ale mamy do czynienia z powieścią nie opartą na faktach, lecz na wyobraźni, tego czego pragnęła autorka.

Co mi się podobało?

Bardzo podobały mi się rozmowy Antonia z Alyssą. Babka nie dawała sobą pomiatać, ale czasami – tylko czasami – działała mi na nerwy, lecz na końcu wykazuje dużą odwagę, kiedy chroni ciężarną przyjaciółkę, przed zranieniem. Poobijana ze złamaniami postanawia pobiec po pomoc, nawet jeśli przy tym straci życie. W przebiegu zdarzeń każdy by pomyślał, że jest to nie możliwe, ale Agnieszka wyjaśnia, jak zdarzenia mają wypływ na Alysse i kontrolowana przez adrenalinę i chęć przeżycia ryzykuje dla wyższego dobra.

– Z tobą nie ma końca, dolcezza. Będziesz moja do ostatniego tchu, jaki wydasz.

Oblizuje suche wargi i mam zamiar powiedzieć, jak bardzo się myli, ale sen przychodzi szybciej.

Na końcu powieści jest wątek, w których Rhys dochodzi do porozumienia z Antonio, ich więzy zostają zaciśnięte i rozumieją siebie lepiej niż przedtem. – to plus dla autorki, ponieważ pokazuje jak bardzo więzy rodzinne są ważne nie ważne od sytuacji.

Na samym końcu zostaje nam wyjaśniony watek sprzed lat.

Autorka pokazuje, że warto walczyć o swoje prawa, ale w przypływie nienawiści można się zakochać w swoim porywaczu. Nie mamy tu syndromu sztokholmskiego, lecz obraz miłości, pożądania i zaciekawienia druga osobą. Pokazuje również, że mężczyzna dla swojej ukochanej może zrobić wszystko, aby uchronić przed przeszłością. Antonio pokazał, że dla dobra kobiety jest zdolny do wszystkiego!

Uwielbiam sytuację, kiedy drobnymi gestami pokazuje się miłość. – Dobra robota!

Pokazałaś, że dla miłości można przezwyciężyć lody i stawić czoła nadchodzącej przeciwności losu.  Książkę pochłonęłam w trzy dni. Bardzo szybko się czyta. Nie wyłapałam błędów logicznych czy stylistycznych, więc nie ma do czego się przyczepić. Fabuła również jest skompletowana w całość. Żadne fakty nie są pomylone!

Czekam na kolejną książkę, a teraz zabieram się za pierwszy tom: „Rhys” – niestety nie czytałam i muszę to nadrobić.

I takie pytanie ode mnie: Czy książka z Luca wyjdzie? On mnie bardziej ciekawi.

– Alysso!

– Słucham.

– Moje ubrania.

– Och! Ubrania tak! Wypadły przez okno i spłonęły – odpowiada.

Wróciła.

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x